Oddech – to życie.

Oddech…

„Wiosna wieje ze wchodu” tak kiedyś śpiewał Andrzej Rosiewicz i chcemy z radością ogromną powiedzieć Ci, że do nas też zawiało. Chociaż niekoniecznie ze wschodu, ale za to solidnie. Powiało świeżością i dla Ciebie i dla nas. I jeśli już tak wieje i jest tego aż tyle, to chcemy nią podzielić się też z Tobą. Żebyś tak samo jak my mógł pooddychać tym czym my oddychamy od jakiegoś już czasu i co daje nam tak wiele radości.

Dlatego chcemy dzisiaj opowiedzieć Ci na temat rzeczy, a raczej czynności, wydawać by się mogło prozaicznej, bo większość ludzi zazwyczaj nie zwraca na nią uwagi. Bo sam powiedz, ilu ludzi przywiązuje uwagę do tego jak i  że w ogóle oddycha? Oczywiście, gdy właśnie udało Ci się uciec przed psem sąsiadów, a ten gonił Cię dość długo, to w chwili, gdy opadną emocje  z tym związane     i życie swoje uratowałeś, to uwagę może przyciągnąć właśnie Twój osobisty oddech. Jeśli do tego brzmi on niczym „przyjazny” oddech Lorda Vadera (wiesz tego, co „zamieszkiwał” niekoniecznie słuszną stronę mocy), to wtedy przypominasz sobie, że takie coś istnieje. Oczywiście po chwili, gdy zdarzenie idzie sobie gdzieś tam w niepamięć i być może w tym momencie zaczniesz składać sobie obietnice, że jeszcze bardziej będziesz dbać o swoja kondycję i zaczniesz ćwiczyć, to po chwili przestajesz myśleć o oddechu i proces ten zaczyna się odbywać jak zwykle, czyli nieświadomie. Mało prawdopodobnym jest natomiast to, żebyś pamiętał świadomie swój pierwszy oddech, w chwili, gdy wyskoczyłeś z „brzuszka” swojej mamy, a to była pierwsza rzecz prze Ciebie zrobiona na tym świecie. Jest duża szansa na to, że będzie to też ostatnia czynność, którą zrobisz, a między tymi momentami żyjesz sobie tak jak potrafisz najlepiej.

Tak natura nas stworzyła, że żeby żyć, musimy oddychać. Niestety większość z nas nie potrafi prawidłowo oddychać. I to jest spory odsetek, bo mówi się nawet o 90% populacji dorosłych ludzi. Dzieciaczki, przy założeniu, że są zdrowe to oddychają absolutnie prawidłowo. A to z tej przyczyny, że dzieci oddychają „przeponowo” i użyłem tej nazwy celowo tylko po to żeby dać uzmysłowić Ci, o co chodzi. Wiadomo przecież, że przeponą nie da się oddychać, bo po porostu mięśnie są do czegoś innego.

Dorośli natomiast zmieniają sposób, w jaki oddychają i odbywa się to przez używanie górnej w dodatku najmniejszej części płuc. Większości z nas „pomaga” w tym ograniczona ilość ruchu, otyłość, stres i wiele innych czynników, które powodują to, że zmienia się nasz sposób oddychania. Taki sposób powoduje to, że najnormalniej w świecie brakuje organizmowi powietrza i człowiek zaczyna zaczerpywać go częściej. Dostarczamy mniejsze ilości tlenu itd. Interesujące jest natomiast to, ze jak pójdziesz spać i śpisz to oddychasz tak jak się należy. Wszelkie „destruktory”, które są aktywne kiedy nie śpisz, idą spać razem  z Tobą i zaprzestają swoich niecnych praktyk.

Czy wiesz, że gdy prawidłowo się oddycha można przedłużyć swoje życie o wiele lat? Gdyby porównać oddychanie i jedzenie, a przyznasz, że te czynności wykonujesz codziennie to, w chwili, gdy będziesz prawidłowo oddychać, masz szanse na to, że będziesz żyć dłużej, niż gdybyś stosował prawidłową dla siebie i zdrową dietę i oddychał przy tym nieprawidłowo. Oddychając odpowiednio możesz zrzucić swoja wagę. I nie chodzi mi o taką wagę w sklepie czy na innym straganie, tylko chodzi mi o masę Twojego ciała. Może panów zainteresować fakt, że odpowiednio oddychając można zostać w oczach niejednej białogłowy super kochankiem. Niby taka zwykła sprawa oddychanie, a tutaj tyle zagadnień się z tym wiąże. W każdym razie, nie jest moim celem przeprowadzanie wykładu, co można a czego nie można osiągnąć w pracy z oddechem, a chciałbym skierować Twoją uwagę na trochę inne aspekty związane z oddychaniem. Prawidłowym oddechem oczywiście, a ten powinien być: „przeponowy”, zarówno wdech i wydech powinny być takiej samej długości, intensywność wdechu i wydechu podczas całego procesu powinna być taka sama i czas jego trwania powinien być maksymalnie długi i jednocześnie przy tym komfortowy.

Na dalekim wschodzie o oddychaniu mówi się, że oddychanie jest drzwiami do świadomości, a świadomość jest oknem do niewiadomego. I okazuje się, że oddychanie ma niesamowicie silny wpływ na umysł, przepływ myśli i generalnie rzecz ujmując na cały strumień świadomości.

Dość interesujące jest, chociaż mało znane zagadnienie z fizjologii oddychania. Wiesz jak zbadać sobie puls, prawda? Wystarczy, że przyłożysz palce w odpowiednim miejscu na ciele i będziesz odczuwać pulsowanie. Sam puls jest tempem, w jakim bije nasze serce, średnio 70-80 uderzeń na minutę w stanie spoczynku. Związane to jest oczywiście  z przepływem krwi w naszym organizmie.   I gdziekolwiek byś nie sprawdzał, to szybkość pulsu jest taka sama – ręce, nogi, szyja, nawet powłoki mózgu, jeśli wiesz jak tam sobie to sprawdzić. Ciekawie zaczyna się robić wewnątrz mózgu, bo tam obieg krwi nie jest zsynchronizowany z biciem serca a właśnie z tempem naszego oddychania, które średnio wynosi 12-14 oddechów na minutę. Czyli możesz mieć, jeśli tylko chcesz wpływ na to, w jakim tempie będzie pracować twój mózg. Bo przyznasz, że pomiędzy świadomością,  a rytmem oddechu związek jest oczywisty. Przecież możesz świadomie kontrolować swój oddech.

Jak na wstępie zaznaczyliśmy, proces oddychania, zazwyczaj odbywa się w sposób nieświadomy. Wyżej znalazłeś informacje, że oddychanie również możesz kontrolować świadomie, gdy oczywiście tego potrzebujesz. Czyli masz wpływ na to, co dzieje się z Twoim organizmem. I co ciekawe, jeśli chodzi o fizjologię człowieka, to okazuje się, że tylko te części ciała oraz części układu nerwowego, które mówiąc po naszemu, męczą się, są tymi częściami, z którymi pracuje świadomość. Mięśnie rąk czy nóg, odpoczywają kiedy śpisz.  Natomiast organy „zaprzęgnięte” do procesów wegetatywnych – serce, płuca itd. pracują bezustannie. I wyobraź sobie, co było by w chwili, gdybyś potrafił zapanować nad swoim ciałem w taki sposób ( a wyćwiczyć można bardzo wiele rzeczy) by doprowadzić do możliwie największej liczby swoich części, którymi kierowała by Twoja nieświadomość.  Wyobrażasz to sobie?? Brak świadomego zmęczenia? Już samo to, że wiele procesów działoby się „samo”, bo właśnie uwolniłeś swój mózg od rzeczy, które robiłbyś świadomie. Ciekawe czym byś się zajął, mając tyle wolnego czasu? Napisz nam, co myślisz na ten temat.

Pozdrawiamy Cię serdecznie…