O diable kreatywności.

Ogranicza nas tylko nasza własna kreatywność. Ją z kolei ogranicza tylko nasze własne lenistwo…

Witaj,

Oto kolejny dzień. Słońce za oknem, uśmiech na twarzy, a my ruszamy do działania. Dziś zapraszam Cię do rozmowy o czymś, co ja osobiście uważam za podstawę wszelkiej radości w życiu, sukcesu i możliwości osiągania tego, czego się pragnie. Cóż to takiego:

Ludzka kreatywność – największy zasób bogactwa na tej ziemi.

Każdy człowiek jest mniej lub bardziej kreatywny. I Ty i ja już od najmłodszych lat kombinowaliśmy jak np. uzyskać od rodziców cukierki, z biegiem czasu, jak np. zdać egzaminy w szkole, jak zdobyć pracę, itp.

Wszystkie twórcze i innowacyjne pomysły są wynikiem ludzkiej kreatywności. Bo czy mielibyśmy samochody, gdyby jakiś jegomość nie zaczął kombinować i nie wynalazł koła? A co z najprostszą, ale jakże potrzebną zapałką? Pewien kreatywny człowiek „wynalazł” siarkę, a inny – podobnie pomysłowy – umieścił ją na patyczku. I dzięki temu dziś nie musimy chodzić z dwoma kamieniami w kieszeni, gdy chcemy wykrzesać iskrę. Nie wspomnę już o takich ludziach jak Bil Gates czy inni, których kreatywność zmieniła świat…

I mogłabym tu wymieniać miliony przykładów na to, dlaczego to właśnie kreatywność jest tak ważna w moim jak również w Twoim życiu, bo wolę porozmawiać z Tobą na temat tego, jak w łatwy i przyjemny sposób można tą umiejętność jeszcze bardziej rozbudzić w sobie.

A więc jak? – Zaczytamy zabawę?

3… 2… 1… Działamy!

Jak często spotykasz ludzi notujących coś uparcie na serwetce w restauracji czy w notesie w autobusie? Mnie zdarza się widzieć takich ludzi… i zdarza się, że podobnie wyglądam. Co ma to jednak wspólnego z kreatywnością? Pablo Picasso czy Thomas Edison (nie tylko wszak oni) prowadzili notatki, spisywali każdą myśl, która przyszła im go głowy. Właśnie owo notowanie pobudza naszą kreatywność. Nigdy nie wiesz, kiedy stworzysz coś ciekawego. Może okazać się, że dana myśl wyda Ci się irracjonalną, a w kolejnym dniu okaże się pomysłem na wagę złota. Ja zawsze mam przy sobie mały notes z ołówkiem i wielokrotnie zapisane w nim słowa, które przekładają się na moje działania, jak również zamieszczam je również w artykułach, które czytasz.

Kolejną czynnością, jaką możesz wykonać, by pobudzić w sobie „diabła kreatywności” jest zabicie schematów. Może to być dość drastyczne morderstwo, bo przecież każdy z nas niektóre schematy hoduje od dziecka. Zobaczysz jednak jak bardzo będzie to dla Ciebie korzystne. Wystarczy proste ćwiczenie:

  1. Wypisz na kartce papieru wszystkie czynności, które wykonujesz schematycznie.
  2. Zastanów się, które z nich możesz wykonać inaczej.
  3. Zauważ, jak inni je wykonują… Może zrób to tak jak oni, a może poszukaj własnego sposobu.

Czasem pokrojenie w inny sposób pomidora, czy zrobienie herbaty w innej kolejności [cukier + woda + herbata, a może woda + cytryna + herbata  ] może dać Twojemu umysłowi bodziec do szukania kreatywnych rozwiązań w różnych sferach Twojego życia. Kolejnym krokiem w rozwinięciu Twojej kreatywności jest danie umysłowi nowych doznań. Może nigdy nie jadłeś danej potrawy lub nie słuchałeś jakieś muzyki? Dostarcz sobie nowych doświadczeń. Zakosztuj w smakach i potrawach, których nigdy nie jadłeś. Wybierz się np. do sklepu i po przymierzaj ubrania, których w życiu byś nie kupił. Zakosztuj czynności, które były Ci obce, może biegi, joga, a może wspinaczka lub czynności, które chciałeś wykonać, lecz bałeś się lub odkładałeś na później. Jest takie przysłowie:

Umysł jest jak spadochron, musi być otwarty, żeby działał.

Pomóż mu się otworzyć poprzez takie drobne czynności.

Co jest bodźcem do kreatywności? Pytania, pytania i jeszcze raz pytania… Chyba każdemu znana jest sytuacja zamęczania rodziców przez dzieci setkami pytań, czasem tak banalnych, tak oczywistych, ale właśnie dla nich istotnych. Te małe szkraby doskonale wiedzą, jak poprzez pytania odkryć to, co ich ciekawi. Wszak od dzieci można bardzo dużo się nauczyć. To właśnie pytania mogą obudzić w nas magię tworzenia. Zastanów się nad może głupim pytaniem: Co by było, gdyby morze umiało mówić? Albo skała widzieć? Głupie, prawda?  A jednak nie ma głupich pytań, są tylko nieadekwatne do nich odpowiedzi.

Są również takie trzy pytania, które przynajmniej mnie dają niezłego „kopa” do kreatywności, a mianowicie:

  1. Jaka jest najdziwniejsza sytuacja, która mnie spotkała w tym miesiącu?
  2. Jaki jest najciekawszy i najefektywniejszy błąd, jaki popełniłam?
  3. Jaki jest najgłupszy schemat, jakim się kieruję ?
  4. Zastanów się teraz proszę, kiedy właśnie Tobie kreatywność jest najbardziej potrzebna? Może w rozwiązaniu jakiegoś dręczącego Cię problemu? I co wtedy… ?

Jest taka ciekawa metoda zwana metodą synektyczną. Mówi ona, że wszystkie rozwiązania zostały już odkryte przez przyrodę. Pomyśl sam… Jak powstały pierwsze szybowce? – poprzez obserwację ptaków. A jak powstały najskuteczniejsze leki? – poprzez obserwację natury, która radzi sobie z danymi „chorobami”. Czasem wystarczy otworzyć umysł, rozejrzeć się wokół siebie, aby zobaczyć to, co jest przed naszym nosem albo tuż za oknem, aby znaleźć rozwiązanie.

Również otoczenie, Twoi znajomi, współpracownicy, rodzina, mogą być źródłem rozwoju Twojej kreatywności. Wystarczy, że spojrzysz na nich świeżym spojrzeniem. Zobaczysz ich w nieco innym świetle. Może zaczniesz nie tylko słyszeć, lecz także słuchać ich słów. Możesz zrobić proste ćwiczenie:

Spójrz na osobę, którą znasz bardzo długo w taki sposób, jakbyś poznawał ją na nowo w danej chwili.

Możesz w niej dostrzec coś, co Cię zadziwi.

W drodze do twórczej kreatywności warto się wyzbyć samokrytycyzmu. Ile razy porzucamy dany pomysł, bo przecież jest idiotyczny, bo na pewno się nie uda, bo to głupie. A może warto napisać na kartce papieru dręczącą nas myśl, problem, pozbyć się własnej cenzury i wypisać wszystkie, ale to wszystkie pomysły na poradzenie sobie z nim. Czasem te najbardziej absurdalne mogą okazać się genialne.

Kolejnym elementem Twojej nieograniczonej kreatywności, jaką w sobie możesz wzbudzić jest otwartość na marzenia – nie tylko te senne. Pobudź do działania swoją wyobraźnię. Twórz w myślach ulubione miejsca, w których chciałbyś się w danej chwili znaleźć. Kreuj w myślach rzeczy, które chciałbyś mieć, cele, które chciałbyś osiągnąć… możesz tam tworzyć wszystko. Da Ci to nie tylko chwile cudownego relaksu, Twój umysł również poczuje się jak w domowym Spa.

Diabeł tkwi w szczegółach – kreatywność też. Więc daj sobie możliwość dostrzeżenia w rzeczach, które Cię od zawsze otaczają to, czego w nich jeszcze nigdy nie dostrzegłeś. Pomyśl sobie, że jesteś dzieckiem, że po raz pierwszy otwierasz oczy i wszystko, co Cię otacza jest obce i tak ciekawe, jak nigdy dotąd. Zacznij je odkrywać na nowo, poznaj, czym są, po co są, jakie są, może odkryjesz coś, co było Ci bliskie, choć do tej pory tak nieznane, bo zatarte przez codzienne spojrzenie.

I na koniec jeszcze mój drobny apel do Ciebie, byś popełnił jedną pozytywną zbrodnię na sobie. Zabij w sobie wewnętrznego krytyka. Każdy z nas, ja również [choć już bardzo rzadko] ma w sobie takiego wewnętrznego mentora, który woła: „To się nie uda!”, „Co ty robisz?!”, „Co to za idiotyczny pomysł?!”, „Ośmieszysz się tym!” i wiele innych bzdurnych sloganów. Wyślij swojego krytyka na zasłużony odpoczynek. Niech sam truje się goryczą swojej niechęci i braku kreatywności. A Ty daj sobie szansę, by sprawdzić, które z Twoich pomysłów i rozwiązań są skuteczne. Bo czasem te najbardziej i na pozór „głupie”, stają się źródłem sukcesu.

A więc, drogi Czytelniku, baw się życiem, odkrywaj je każdego dnia na nowo. Dostrzegaj codziennie Twój niezwykły i niepowtarzalny świat pełen możliwości, w którym rozwiązania są tak dostępne jak powietrze, a ich ilość i rozmaitość jest tak ogromna, że niemożliwość odniesienia sukcesu nie istnieje.

Wystarczy otworzyć szeroko swój umysł, oczy i inne zmysły, by dać im działać bez ograniczeń.

Dobrej zabawy!

Joanna L.