Jak głupi do sera.

Ze śmiechem należy się obchodzić ostrożnie: jest zaraźliwy.

Witaj,

Dziś, kiedy słońce jest tak pełne i mam okazję zażywać kąpieli w jego promieniach, piszę ten artykuł właśnie dla Ciebie. Opowiem o czymś, co stanowi źródło szczęśliwego, pełnego i spełnionego życia. I będzie to niejako zaprzeczenie kilku mitów, m. in. tego, że życie trzeba brać na serio i że są sytuacje, w których powaga to obowiązek. O czym więc będzie tym razem?

Będzie o szczerym, bezgranicznym śmiechu i uśmiechu, który nadaje codzienności barw. Zaczynamy?

Poznaj teraz kilka zabawnych faktów.

Czytaj cały artykuł

Jak być skutecznym ?

Kiedy tylko człowiek pojawił się na tej ziemi, w swoich działaniach dążył do „perfekcji”. Istota ludzka tak dziwnie jest skonstruowana, że za wszelką cenę we wszystkim, co robi chce być skuteczna. I może to z mojej strony daleko posunięta generalizacja, jednak czy znasz w swoim gronie znajomych kogoś, kto nie chce osiągnąć sukcesu? Nie chodzi tu jedynie o skuteczność w sferze zawodowej, lecz i w prywatnych aspektach życia. Chyba każdy chce być skuteczny w działaniach zawodowych i móc się piąć po szczeblach kariery. W prywatnym życiu skuteczność to nie tylko umiejętność znajdywania czasu dla siebie i osiągania prywatnych celów. Często to równowaga. Chcemy być skutecznymi w komunikacji ze znajomymi, chcemy skutecznie realizować swoje marzenia i osiągać swoje życiowe cele jeden za drugim. A Ty w czym chcesz być bardziej skuteczny? Proszę przygotuj kartkę papieru i napisz co najmniej 6 rzeczy/działań, w których chcesz być skuteczny. Pomoże Ci to w wykorzystaniu wskazówek, jakimi tu się pobawimy.

Ok. Teraz koniec „chcenia” – chęci są dobre tylko wówczas, kiedy tuż za nimi idzie działanie. Tylko wtedy mają one wartość. Zacznijmy więc zabawę.

Czytaj cały artykuł

Czy w dżemie siła drzemie czy może w WIZUALIZACJI ?

Cześć…

Człowiek,  każdego dnia, gdy tylko się obudzi zaczyna zdobywać doświadczenie,  jeśli tego chce oczywiście, bo można przecież w życiu ciągle spać albo z pełnym zaangażowaniem  oglądać w kablówce „fascynujące” seriale brazylijskie.

Jeśli taki człowiek ma dzieci, to one dnia któregoś osiągają wiek „dorosłości”. Tak też wiele lat temu było w moim przypadku i moje dziecię starsze, wymyśliło sobie prezent na 18- te urodziny. Otóż chciał kurs prawa jazdy. I tak się wydarzyło, że po części teoretycznej mój syn rozpoczął część praktyczną kursu. Z czym to się je, to wie tylko ten, kto miał możliwość bycia w tym doświadczeniu. Po którejś z pierwszych lekcji, zapytałem go czy już mu idzie coraz lepiej. Mina, którą mi zaprezentował, wskazywała na to, że nie koniecznie tak musi być. Porozmawialiśmy sobie trochę na ten temat, że w końcu nie od razu Rzym zbudowano i że to tylko kwestia czasu i zdobycia odpowiedniej ilości doświadczenia, bo przecież ani Michael Shumacher ani Robert Kubica nie od razu zostali mistrzami kierownicy.

Czytaj cały artykuł