By żyło się lepiej

Długowieczność w zdrowiu i szczęściu w zasięgu ręki

Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się… Bo Twój umysł żwawy czasem tylko niemrawy, ale bez zdrowego ciała niewiele zdziałam.

I tą drobną rymowanką zapraszam Cię, drogi Czytelniku, na rozmowy o… no właśnie, o czym? A o tym jak żyć zdrowo i dbać o swój skarb – o swoje ciało. Tak często nie zdajemy sobie sprawy, że to, jak się czujemy, jak osiągamy sukcesy nie zależy tylko i wyłącznie od naszego sprawnego umysłu. Szalenie ważne jest to, jaki tryb życia prowadzimy, w jaki sposób dbamy o siebie, jak się odżywiamy oraz od wielu innych czynników. I jeśli myślisz, że znajdziesz w tym artykule przepis na dietę cud czy wszechstronne rady jak żyć 300 lat, muszę Cię rozczarować. Ja podaruję Ci w prezencie tylko, a może aż, kilka sugestii [kilka z wielu, które istnieją] na temat tego, co można zrobić, by żyło się łatwiej, zdrowiej i by nasze ciało nie tylko współgrało z naszym umysłem, lecz również było jego siłą. A więc jak? Zaczynamy naszą rozmowę? Siedzisz wygodnie i jesteś gotowy na kolejną dawkę zabawy z wiedzą?

Kiedy piszę dla Ciebie te słowa, u mnie jest niedzielny poranek. Mam za sobą cudowną pobudkę. A Ty jak wstajesz rano? Z uśmiechem na ustach, czy też może z ponurą miną i myślą: „Znów ten poranek, a tak dobrze się spało!”, a może jest jeszcze gorzej? Wiem ze swojego doświadczenia, że ta jedna chwila porannego przebudzenia może być elementem programującym cały dzień. Bo jeśli chcesz czuć się wspaniale i mimo wszystko mieć „uśmiechnięty dzień”, trzeba takowym uśmiechem go rozpocząć.

A jak już na Twojej porannej twarzy pojawi się uśmiech, pamiętaj, żeby ten poranny apel: „DO BOJU! START!” był pełen pozytywnej energii. To nie może być wstawanie ociężałego misia, tylko wyskok z norki ruchliwego świstaka – niekoniecznie z zawijaniem w sreberka.

Ok, wstałeś już i co dalej? O czym warto pamiętać w czasie dnia, aby żyło Ci się lepiej?

Na początek propozycja dla Ciebie. Zaprzyjaźnij się z wodą. I nie chodzi tu o kąpiele ;), a o to, by każdego dnia wypić odpowiednią ilość wody. Człowiek w około 50% [u mężczyzn i u kobiet różni się to odrobinę] składa się z wody. To ona zapewnia możliwość oczyszczania się organizmu z toksyn i to ona wpływa na prawidłowe funkcjonowanie naszego ciała i przede wszystkim takiej jego części, jaką jest mózg. I oczywiście można powiedzieć, że przecieżpijesz codziennie kawę, herbatę czy inne napoje. A jednak czysta woda ma bardziej dobroczynny wpływ na ciało niż inne płynne substancje. Ja na przykład zawsze mam ze sobą butelkę wody, którą kilka razy dziennie wypijam i napełniam.  Osobiście poczułam ogromną różnicę w sposobie funkcjonowania mojego organizmu, kiedy ten odruch picia odpowiedniej ilości wody każdego dnia stał się moim nawykiem i codziennością.

No tak, przecież nie samą wodą człowiek żyje. A co zjedzeniem? O, i to jest tak zwany „temat-morze”, a może i ocean. Nie będę tu wymieniać diet czy wyliczać proporcji odżywczych danych pokarmów. Porozmawiajmy o podstawowych zasadach tego, jak jeść, by pomóc sobie lepiej funkcjonować.

Jestem osobą aktywną zawodowo i prywatnie, niektórzy z moich znajomych mówią, że czasem aktywną „aż do bólu”. Zawsze jednak pamiętam, by zjeść w ciągu dnia co najmniej 5 posiłków. Tak, właśnie 5. Aby nasz organizm prawidłowo funkcjonował i nie robił zapasów w postaci tłuszczu, trzeba go przyzwyczaić, że dostaje od 5 do 7 drobnych posiłków dziennie, co ważne (w miarę możliwości) o tych samych godzinach. Wiem doskonale, to czasem może być trudne. Przecież nie wyjdziesz z zebrania z dyrektorem, bo właśnie nastał czas na Twój posiłek, czy nie wysiądziesz w trakcie drogi na spóźnione spotkanie, bo właśnie zbliża się pora jedzenia. Jest wiele sytuacji, kiedy taka regularność posiłków jest utrudniona. Są jednak na to sposoby. Można zawsze mieć przy sobie owoce czy inne zdrowe przekąski, które zapewnią Twojemu organizmowi łyk energii.

Proponuję również zadbać o to, by jeden z naszych codziennych posiłków był spożywany w spokoju. Często zdarza się – przynajmniej mnie [nie wiem jak Tobie], że jem w pośpiechu. Staram się jednak zapewnić sobie jeden posiłek, który spożywam w spokoju ze znajomymi lub po prostu w zacisznym miejscu – bez komputera, telewizora i bez stresu. To jest moja chwila w trakcie dnia na to, by złapać ciszę i dać sobie przyjemność delektowania się jedzeniem. Taki posiłek zupełnie inaczej smakuje i ma wyjątkowy wpływ na dobro naszego organizmu.

Jesteś więc już uśmiechnięty, najedzony, Twój organizm dostał odpowiednią porcję wody, by prawidłowo funkcjonować. Jak myślisz, czy to już wszystko? Eee, nie, nie byłoby zabawnie. A co z wysiłkiem fizycznym, co z tą przyjemnością?

Wiele osób spędza większość swojego dnia przy komputerze lub w samochodzie. Prowadzą tzw. siedzący tryb życia. Stres, zabieganie, brak ruchu – to nie jest to, co lubi nasz organizm. Nie wiem, jaką Ty masz pracę, jak wygląda Twój dzień. Bez względu na to, pamiętaj o ruchu, o tym, by dać swojemu organizmowi możliwość wyrzucenia poprzez ruch fizyczny tego, co mu nie odpowiada. Ćwiczenia nie tylko dają nam możliwość szybkiego i efektywnego pozbycia się stresu czy negatywnych emocji, umacniają również nasz organizm i dodają mu siły.

Muszę się Tobie do czegoś przyznać… Mnie osobiście przez długi czas było trudno zmusić się do tego, by iść na siłownię, pobiegać czy w ogóle poświęcić jakiś czas w ciągu dnia na taką aktywność fizyczną. Wiedziałam jednak, że to mi pomoże w bardziej kreatywnym myśleniu i w działaniu. Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez biegania czy 2 godzin na siłowni. Pomaga mi to w byciu bardziej aktywną w ciągu dnia i niweluje uczucie zmęczenia, daje również większą odporność na codzienne trudności, które również dzięki temu postrzegam jako wyzwania.

Ty sam musisz się przekonać, jaki wpływ będzie miał na Ciebie wysiłek fizyczny. Jest taka ciekawa zasada, że przez około miesiąc czasu organizm człowieka przyzwyczaja się do zmiany, a później staje się to nawykiem. Dziś mam tak, że jeśli z jakichś bardzo ważnych powodów nie miałam w ciągu dnia możliwości poćwiczyć, to bardzo mi tego brakuje. Jest to dla mnie brak jakiejś korzystnej przyjemności. Ciekawe jak będzie to u Ciebie?

Masz za sobą bardzo pasjonujący dzień. Uśmiech rano, poranna pobudka, w pracy i w życiu prywatnym wszystko poszło genialnie. Udało Ci się zjeść tyle, ile trzeba i zdrowo, a Twój organizm czuje się jak pod dniu w kurorcie, bo dałeś mu to, czego potrzebował. Czujesz się tak cudownie. Jednak jest już wieczór – czas snu. I właśnie o spaniu teraz Ci wspomnę.

Jedni przeklinają konieczność snu, bo zabiera on tyle cennego czasu, inni błogosławią ten przywilej, bo to przyjemność i chwila wytchnienia. Niewątpliwie sen jest koniecznością. Podczas niego organizm się regeneruje, a myśli porządkują. Jego ilość jest bardzo indywidualną sprawą. W wielu naukowych pismach mówi się, że człowiek powinien spać co najmniej osiem godzin na dobę. Jednak są ludzie, którym wystarczy sześć godzin, inni przesypiają jedenaście i ta ilość jest dla nich właściwa. Bez względu na to, ile potrzebujesz snu, daj go sobie tyle, aby czuć się wypoczętym. Człowiek niewyspany nie tylko nie funkcjonuje efektywnie, dodatkowo jego organizm kieruje energię tak, by utrzymać go w aktywności. Tą samą energię, którą mógłby przeznaczyć na działania kreatywne przeznacza na podstawowe funkcje, np. koncentrację.

Sen jest koniecznością, a efektywny sen (czyli ten w odpowiednich ilościach i jakości), jest warunkiem zdrowego funkcjonowania organizmu.

I tu moglibyśmy zakończyć naszą rozmowę. Jednak moim zwyczajem, dorzucam coś specjalnie dla Ciebie.

Możesz mówić, że chcesz zdrowo i długo żyć, możesz tego pragnąć z całych sił i zapierać się, że tak jest. Jednak jeśli czegoś w tym kierunku nie zrobisz, same słowa nie spowodują, że staniesz się zdrowszy. Zastanów się, jakie są Twoje motywy zmiany stylu życia na zdrowszy? Jeśli chcesz to zrobić „bo trzeba”, „bo tak robią inni”, „ bo to wstyd, żeby żyć niezdrowo” – jeśli to są Twoje powody zmiany, to wybacz mi, że zajęłam Ci czas tym artykułem – on nie jest dla Ciebie, bo i tak z tego nic będzie…, bo nie chcesz zrobić tego dla siebie tylko dla innych. Jeśli jednak Twoim motywem jest: „bo właśnie JA tego chcę!!!” – gratuluję, o to właśnie chodzi. Warto chcieć zdrowo żyć tylko i wyłącznie dla siebie, dla swojego własnego samopoczucia, dla radości w działaniu, dla możliwości lepszego funkcjonowania umysłu i ciała. A jeśli zrobisz to dla siebie, to i inni odczują jak TY i jakość Twojego życia zmieniła się na lepsze.

A więc na zakończenie mówię:

NA ZDRÓWKO!!! ŻYCIE I TY!!!

I do następnego spotkania,

Joanna