Z kim rozmawiasz najczęściej?

Witaj,

Dziś kolejny raz porozmawiamy o komunikacji. Było już na naszym portalu o słuchaniu, o tym, jakie są bariery w komunikacji, czym w ogóle jest komunikacja i wiele innych zagadnień. Dziś zapraszam Cię do rozmowy o komunikowaniu się z samym sobą. Zanim jednak zaczniemy wspólną rozmowę, zapraszam na krótki filmik:

Zastanów się, jak często rozmawiasz ze sobą każdego dnia?

Być może jesteś jedną z tych osób, która nie miała świadomości, czym jest rozmowa z sobą samym. A może właśnie jesteś jedną z tych osób, która doskonale wie, czym są dialogi wewnętrzne. Nie mam zielonego pojęcia, jaki jesteś i do kogo mówię poprzez ten artykuł. Wiem jedynie, Drogi Czytelniku, że jesteś TU i że właśnie teraz czytasz ten tekst i słyszysz głos swoich myśli.

Proszę Cię, zastanów się, jakim głosem [mimo, że nie wydajesz z siebie ani jednego dźwięku] czytasz ten tekst. Czy jest to głos kobiecy, męski, radosny, czy ma barwę taką, jaką lubisz…? A może jest zupełnie inny…? Bez względu na to, jaki to głos, jest on Twoim „JA” …

A na co dzień?

Budzisz się rano, otwierasz oczy, masz fantastyczny humor… Zastanów się, jakie słowa wypowiadasz w swoich myślach i jaki jest ich ton? Gdy rano nie chce Ci się wstać, bo przed Tobą pracowity dzień, a za oknem deszcz, co wtedy słyszysz w swoich myślach?

I jak? Jakie wnioski Ci się nasuwają? Czy już rozumiesz, dlaczego zadałam te pytania? Jeśli nie, to i tak zapraszam do dalszej rozmowy.

Opowiem Ci jak ja wykorzystuję ton moich myśli każdego dnia. Wstając rano, moje myśli mają przyjemny, lekko zaspany ton. Z entuzjazmem słyszę „hmm, kolejny cudowny dzień, no to co,  wstajemy!”  Słowa te mają zabarwienie uśmiechu i radości.

Oczywiście czasem też miewam dni, w których tak po prostu nic mi się nie chce i mam przysłowiowego lenia. Wtedy poranne wstawianie opieczętowane jest głosem moich myśli o zabarwieniu leniwej, mruczącej Pani Misi, która niczym wzbudzony z zimowego letargu zwierz, mówi: „No co Ty, nie ma mocnych, śpimy dalej”…

To tylko jeden z wielu przykładów, kiedy w codziennych sprawach nasze myśli, nasz głos wewnętrzny [nazwijmy go dla potrzeb niniejszego artykułu głosem „JA”] nam towarzyszy.

Możesz mi oczywiście nie wierzyć, że w ogóle taki głos istnieje. I tak jak pewien jegomość, któremu opowiadałam kiedyś, czym jest ów głos „JA”, możesz powiedzieć: „Przecież jestem zdrowy na umyśle, nie gadam ze sobą”. Czyżby? A może to, że codziennie rozmawiamy ze sobą, jest oznaką naszego zdrowia?

Przypomnij sobie taką zwykłą, codzienną sytuację. Spotykasz osobę, z którą niekoniecznie chcesz rozmawiać, ale kultura osobista wymaga, byś zamienił z nią słowo. Co wtedy mówisz głosem „JA”? Być może też, kiedy wracasz po pracy samochodem, w Twojej głowie toczy się dyskusja, analizujesz, jak Ci minął dzień, co musisz jeszcze załatwić.

I myślisz teraz: „O Boże, ja faktycznie gadam ze sobą!?” Spokojnie, nie tylko Ty.

Czy zdarzyło Ci się obserwować ludzi? Ja czasem tak robię, kiedy między spotkaniami mam okazję napić się dobrej, czarnej kawy w klimatycznej kawiarence przy ulicy. Zawsze wybieram miejsce przy oknie, bo lubię obserwować przechodniów. Dużo można wówczas zobaczyć. Takim ciekawym świadectwem na to, że osoba właśnie mówi do siebie swoim głosem wewnętrznym jest jej postawa: lekko pochylona głowa i ciało [oczywiście należy brać poprawkę na indywidualny charakter każdego z nas] – właśnie ta osoba prowadzi teraz dialog wewnętrzny. Kiedy tak pewnego pięknego popołudnia obserwowałam ludzi, okazało się, że co drugi przechodzień wskazywał na prawdopodobnie toczący się w nim dialog.

Proponuje Ci teraz, abyś przez chwilę się zastanowił. Skoro jest ten nasz wewnętrzny głos, skoro każdego dnia tak często go używamy, to może warto zastanowić się, jak go wykorzystać, by działał on na Twoją korzyść?

Jesteś jedyną osobą, z którą rozmawiasz każdego dnia przez całe swoje życie, bez względu na to, gdzie i z kim jesteś. Tym właśnie swoim wewnętrznym głosem motywujesz się do działania lub wręcz przeciwnie, dajesz sobie negatywne informacje. Zadbaj więc o swój sukces i o to, by ów dialog był balsamem dla Twojego ciała i duszy.

Ty decydujesz, jak ze sobą rozmawiasz. Wystarczy, że sprawisz, by Twoje wewnętrzne „JA” mówiło do Ciebie słowa, które zmotywują Cię do działania. Treści, które wypowiesz o poranku, dadzą Ci siłę na cały dzień i przybliżą Cię do sukcesu. Niech ten głos będzie tak wyjątkowy, tak jak Ty jesteś wyjątkowym człowiekiem.

Pamiętaj również, że skoro to Twój głos i Ty go stworzyłeś, masz nad nim kontrolę. Niech mówi to, co chcesz i milknie, kiedy go nie potrzebujesz.

I na koniec krótka myśl:

Jeśli znajdziesz wspólny język i nauczysz się efektywnie komunikować – rozmawiać z osobą, z którą rozmawiasz każdego dnia, czyli z samym sobą, być może będzie to miało zaskakujący wpływ na komunikację z innymi ludźmi. A wszystko to w myśl zasady: „Zacznij od siebie.”

Pozdrawiam i życzę udanych rozmów… nie tylko ze sobą.

Joanna